Frank Lampard – piłkarze, którzy zostali trenerami

Wielu znakomitych piłkarzy po zakończeniu swojej kariery szuka nowego zajęcia. Jedni realizują się w biznesach pozasportowych, inni cieszą się piłkarską emeryturą, natomiast znajdują się tacy, którzy pracują jako eksperci, trenerzy, czy prezesi w klubach piłkarskich. Frank Lamapard podobnie jak wielu jego kolegów obrał kierunek trenerski.

Czytaj dalej

Spis treści:

  1. Kariera piłkarska Franka Lamparda
  2. Frank Lamaprd trenerem Derby Country
  3. Powrót Franka Lamaprda na Stamford Bridge
  4. Filozofia gry Franka Lamaprda
  5. Gra defensywna i podejście do pressingu
  6. Podsumowanie pracy Franka Lamaprda jako trenera

Kariera piłkarska Franka Lamparda

Frank Lampard rozpoczął karierę w 1995 roku w West Ham United, klubie, który reprezentował również jego ojciec. W międzyczasie zaliczył epizod w Swansea City w ramach wypożyczenia, po którym powrócił do macierzystego zespołu. Dla zespołu Młotów rozegrał 174 spotkania, a jego dobra gra zwróciła uwagę wielu skautów. Frank Lampard został podpisany przez inny londyński klub, Chelsea, do której trafił za 11 mln funtów w 2001 roku

Frank Lampard był tradycyjnym pomocnikiem box-to-box, ale mógł również występować w roli drugiego napastnika. Wszechstronność Lamparda była ogromna, ponieważ mógł być ustawionym jako głęboko cofnięty rozgrywający. Charakteryzował się bardzo dobrą umiejętnością czytania gry i zawsze pojawiał się w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie. Oprócz bramek z gry, których miał multum, Frank Lampard był zabójczy ze stałych fragmentów, nieważne czy to z rzutów wolnych, czy z rzutów karnych. Dużą celnością popisywał się także w kwestii podań. Piłka ma być dograna do zawodnika 50 metrów dalej? Żaden problem. Trzeba przyśpieszyć grę? Proszę bardzo. Anglik był genialnym pomocnikiem.

W rozgrywkach klubowych rozegrał łącznie 893 spotkania, strzelił 267 bramek, a przy 176 asystował. Lampard może się poszczycić tytułem najbardziej bramkostrzelnego pomocnika w Premier League. Grając w barwach West Hamu, Chelsea oraz Manchesteru City strzelił łącznie 177 bramek w 611 meczach ligowych. Patrząc na całokształt jego kariery, to skuteczności w polu karnym rywala może mu pozazdrościć niejeden napastnik.

Wszystkie tytuły zdobył zakładając niebieską koszulkę klubu z Londynu. Oglądając gablotę Lamaprda można zauważyć m.in.: 4 medale za Puchar Anglii, 3 za mistrzostwa Premier League, po 2 za Puchar Ligi Angielskiej oraz Superpuchar Anglii, a także po jednym za Ligę Mistrzów oraz Europy. Dodatkowo w 2005 roku został uznany najlepszym piłkarzem w Anglii. Grając w reprezentacji już tak kolorowo nie było. Z kadrą Lwów Albionu nie zdobył żadnego tytułu, jednak może się poszczycić 106 występami z dorobkiem 29 goli.

Ważnym czynnikiem wpływającym na rozwój Lamparda jako zawodowca był fakt, że był zarządzany i pielęgnowany przez jednych z najlepszych menedżerów w piłce nożnej, w tym Harry’ego Redknappa, Jose Mourinho i Carlo Ancelottiego. Miało to również wpływ na jego poczynania po zakończeniu kariery piłkarskiej.

Anglik zakończył swoją piłkarską karierę 2 lutego 2017 roku w New York City FC, a już w lipcu tego samego roku rozpoczął pracę z zespołem Chelsea U-17.

Frank Lamapard trenerem Derby Country

Dobre wyniki osiągane w drużynach juniorskich poskutkowały podpisaniem kontraktu przez Lamaparda z Derby Country w 2018. W The Rams spotkał Ashley’a Cole’a z którym przez lata współdzielił szatnie w klubie i kadrze, a z Chelsea pociągnął za sobą na wypożyczenie Fikayo Tomori’ego oraz Mason’a Mount’a.

Lamapardowi szło naprawdę nieźle z Derby Country. Pierwszy sezon zakończył na 6 miejscu w tabeli, który gwarantował miejsce w barażach do Premier League. Nie udało mu się wywalczyć awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej, w meczu finałowym Aston Villa okazała się lepsza. W Carabao Cup został wyeliminowany przez Chelsea w 4 rundzie, jednak mecz z londyńczykami został rozegrany, dzięki ograniu Manchesteru United na wyjeździe. W FA Cup również nie udało się legendzie The Blues dojść daleko. W 5 rundzie pomimo wyrównanego meczu lepszym okazał się Brighton.

Sezon jednak należało uznać za udany. Lamaprdowi prawie udało się awansować do Premier League, poprowadził Derby Country w 56 spotkaniach, wygrał 25, zremisował 15 i przegrał 16. Taktycznie Lamaprd stawiał na ofensywę, a najczęściej wykorzystywanymi systemami były 4-3-3 oraz 4-2-3-1. Derby strzelało dużo bramek, jednak również traciło ich sporo. Dobra dyspozycja zespołu z Premiership poskutkowała objęciem Chelsea Londyn przez Anglika.

Powrót Franka Lamaprda na Stamford Bridge

Pomimo zajęcia 3 miejsca w lidze, The Blues rozwiązało kontrakt z problematycznym Maurizio Sarrim i postanowiło postawić na swoją legendą. Było to po części spowodowane sytuacją w klubie. Chelsea otrzymało zakaz przeprowadzenia transferów, który obejmował również sezon przyjścia przez Anglika na ławkę trenerską. Przed Lamaprdem zostało postawione trudne zadanie. Kadrę na zbliżający się sezon musiał skompletować bez transferów zewnętrznych z klubu. Do dyspozycji miał obecną kadrę, zawodnikówi) ze szkółki oraz tych powracających z wypożyczeni. Jednak dla Lamaprda nie był to problem, pracował on w końcu z juniorami Chelsea, wiedział komu należy dać szansę i kto może stanowić o sile zespołu w zbliżających się rozgrywkach.

Lamaprd zaczął dawać szansę młodzieży. W pierwszym sezonie największą liczbą występów mógł się poszczycić Mason Mount, który dopiero od byłego managera Derby Country otrzymał szansę na debiut w niebieskiej koszulce. Również swoje szanse otrzymywali inni piłkarze, którzy wcześniej błąkali się po wypożyczeniach. Kluczowymi zawodnikami dla Lamaprda stali się m.in. Tammy Abraham, Kurt Zouma czy Reece James.

Uwzględniając sytuację klubu to  pierwszy sezon Lamparda był obiecujący. Klub zakończył sezon na 4 miejscu, które gwarantowało występy w Lidze Mistrzów. W pucharach jednak było gorzej. Bayern Monachium wyeliminował The Blues z Chamipons League już w 1/8, w FA Cup lepszy okazał się Arsenal Londyn w meczu finałowym, w Carabao Cup odpadli w 4 rundzie. Chelsea rozegrało w tym sezonie 55 meczów, 29 wygrało, 8 zremisowało i aż 18 przegrało. W grze The Blues pod wodzą Lamparda można było zauważyć podobną zależność jak w Derby – pod bramką rywali wszystko wyglądało dobrze, jednak gdy to rywal pojawiał się w szesnastce londyńczyków, to kibice zaczynali obgryzać paznokcie ze stresu. Błędy w defensywie poskutkowały stratą aż 84 goli w 55 meczach.

Kolejny sezon dla Lamparda okazał się ostatnim na ławce trenerskiej. Pomimo wzmocnień zespołu przez zawodników pokroju Havertz’a, Zyiech’a, Chiwella, czy Thiago Silvy zespół prezentował się kiepsko. Pomimo dobrej dyspozycji w pucharach i ogólnie lepszemu bilansowi bramkowemu, w lidze The Blues grali słabo. Po 19 kolejkach Chelsea miało tylko 29 punktów na koncie i znajdowało się na 9 miejscu w tabeli. Anglik został zwolniony, a jego miejsce zajął Thomas Tuchel, który dzięki swojemu podejściu taktycznemu naprostował defensywę londyńczyków i wygrał Ligę Mistrzów.

Lamaprd zakończył swoją przygodę z klubem, którego jest legendą z dorobkiem 84 spotkań. Nie wygrał żadnego trofeum, wygrał 44 spotkania, 15 zremisował, a 25 przegrał. Największą bolączką jego podejścia taktycznego była gra defensywna. Pomimo strzelenia 171 bramek, bramkarze The Blues wyciągali piłkę z własnej siatki aż 116 razy. Do tego doszły wyniki z zespołami z TOP 6 Premier League, kiedy dochodziło do meczy z rywalami do tytułu mistrza Anglii, to Chelsea wracała na tarczy, bądź dzieliła się punktami.

frank lamard kariera trenerska

Filozofia gry Franka Lamaprda

Podczas gdy Frank Lampard był menedżerem, zarówno Derby, jak i Chelsea jego taktyka była oparta na posiadaniu piłki i szerokim ataku pozycyjnym. Ulubionymi ustawieniami stosowanymi przez Anglika były 4-2-3-1 oraz 4-3-3, które pod względem taktycznym cały czas ewoluowały. W sezonie 2019/20 dużą uwagę przywiązywał do ataku lewą flanką, natomiast roku później dostosował plan gry do nowych nabytków. Z prawej strony, lewonożny Hakim Ziyech grał bliżej środka boiska i rozpoczynał ataki dalej od bramki rywala poprzez drybling lub podania otwierające. Miało to na celu wyciągnięcie lewego defensora przeciwnika z pozycji tworząc większą przestrzeń dla Reece’a Jamesa.

Zejście do środka przez Ziyech’a powodowało, iż Ben Chilwell i Timo Werner operowali głównie w lewym sektorze boiska. Chelsea regularnie udowadniała, że ​​jest w stanie grać przez lub wokół defensywy rywala. Szerokie ustawienie Wernera rzadko jednak skutkowało tym, że znajdowano go centralnej strefie boiska, które umożliwiłby dokładne podanie Ziyecha. Podobnie jak w Derby, Lamaprd kładł również nacisk na prostopadłe zagrania ofensywnych pomocników Chelsea, co jeszcze bardziej zmniejszyło szanse, jakie Werner mógł wykorzystać. Mimo to w momencie odejścia Lamparda Chelsea zachowała większą równowagę; w sezonie 2020/21 zdobyli 12 bramek z prawej i kolejne 12 z lewej.

W Niemczech Werner cechował się schodzeniem w boczny sektor boiska. To właśnie podczas dłuższych okresów posiadania piłki grał szerzej i koncentrował się na lewej flance, podczas gdy drugi napastnik zajmował przestrzenie między środkowymi obrońcami przeciwnika. Podobnie Kai Havertz stanowił poważne zagrożenie ze względu na swobodę, jaką dał mu Bayer Leverkusen, gdzie przemieszczał się po trzech środkowych pasach boiska, aby zapewnić opóźnione biegi i dodatkowy wymiar do ataku prowadzonego przez szybszych, bardziej bezpośrednich graczy. Ponieważ Chelsea w dużej mierze zorganizowała atak jednym środkowym napastnikiem, dwoma schodzącymi napastnikami (skrzydłowi) i obiegającymi ich bocznymi obrońcami (poniżej) – system, który koncentrował się na dośrodkowaniach zamiast rotacji i płynnym podejściu do centralnych obszarów boiska ograniczał zarówno Wernera, jak i Havertz’a.

4-4-2 użyte w zwycięstwie 3-1 w Brighton, którym Chelsea rozpoczęła sezon 2020/21, miało elastyczność, by stać się 4-2-2-2. Ich obrońcy nadal nachodzili na siebie, podwójna oś zapewniała osłonę u podstawy pomocy, a ich atakujący w dużej mierze zachowali bardziej centralne pozycje. Jeśli niekoniecznie w połączeniu, każda z tych cech była widoczna w zespołach opracowanych najpierw w Derby, a następnie w Stamford Bridge.

Ziyech i Chilwell odnieśli sukces w rolach, do których byli najbardziej odpowiedni, a uzupełniała ich wszechstronność Christiana Pulisica, Calluma Hudsona-Odoia i Masona Mounta. Podobnie jak w przypadku eksperymentów z tylną trójką i piątką, które były cechą sezonu 2019/20, być może wymagało to zmiany kształtu, aby nadać nowym transferom Chelsea poczucie pewności.

Gra defensywna i podejście do pressingu

Jak wcześniej wspomniano podejście taktyczne Lamaprda opierało się na posiadaniu piłki w ataku, natomiast w obronie stawiał na wysokim pressingu, aby odzyskać piłkę jak najbliżej bramki rywala. Widać tutaj dużą inspirację Liverpoolem Jurgena Kloppa.  Lampard jednak jest pod tym względem nieco bardziej konserwatywny, a jego gracze zwiększają agresję pressingu, gdy zauważą luźny kontakt lub błąd rywala.

Chelsea pod batutą Franka Lamaprda posiadała jednak poważne problemy w fazie przejścia z ataku do obrony. Środkowi obrońcy zazwyczaj byli ustawieni bliżej własnej bramki, natomiast zaangażowani w pressing napastnicy i pomocnicy powodowali dużą lukę w środku pola. Takie podejście sprawia świetną okazję dla przeciwników do ataku z kontrataku. Problemy zespołu Lamaprda w fazie przejścia obnażył Manchester United ogrywając Londyńczyków 4:0.

Jak widać na zamieszczonej grafice Chelsea jest zaraz po stracie piłki. Linia obrony jest ustawiona nisko i nie uczestniczy w pressingu, natomiast pomocnicy wyszli do przodu. Paul Pogba podaje prostopadłe podanie do Rashforda, który może zdobyć bramkę.

Kolejna grafika przedstawia akcję, która rozpoczęła się po stracie piłki przez Chelsea na połowie rywala. The Blues jest źle przygotowana do fazy przejścia, a Pogba przedarł się przez linię obrony. Na tym etapie, gdy krycie jest bardzo luźne, może wybierać między Martialem a Jamesem. W końcu gra w Jamesie, który zdobywa bramkę.

Przedstawiony problem w defensywie nie jest spowodowany tylko przez obrońców. Środkowi pomocnicy jak Jorginho i Kovacic zdobyli wielkie uznanie za swój wkład w grze do przodu, ale niestety nie można powiedzieć tego samego o ich organizacji w defensywie. To podobne zjawisko, z którym Lampard zmagał się w Derby, ponieważ gracze tacy jak Tom Huddlestone i Bradley Johnson nie zapewnili odpowiedniej osłony obronie. Ten obraz z kolei jest poprzedzony przejęciem piłki, który sprawił, że Jorginho i Kovacic są całkowicie nieprzygotowani do przejścia. Zostali złapani wysoko na boisku, a Norwich mogło zaatakować tylną linię w sytuacji 3v3.

Podsumowanie pracy Franka Lamaprda jako trenera

Legendarny pomocnik The Blues pokazał w obu klubach, że ma ciekawy pomysł do gry ofensywnej, który oparł na posiadaniu piłki oraz adaptacji taktyki do posiadanych piłkarzy. Niestety zastosowane przez niego rozwiązania często odbijały się czkawką w grze defensywnej. Frank Lampard ma duże pole do poprawy. W przeciwieństwie do niektórych managerów nie ma problemu z dokonywaniem drastycznych zmian, jak w przypadku spotkania z Totenhamem, w którym ściągnął jednego z graczy ofensywnych, aby przejść na ustawienie z trojką środkowych obrońców, którzy mieli zabezpieczyć powstające luki w fazie przejścia. Obecnie Lamaprd przebywa na bezrobociu, jednak sporo mówi się w kontekście przejęcia przez niego zespołu Norwich. Trzeba wierzyć, iż wolny czas pożytecznie wykorzystał na analizę oraz poprawę swojej filozofii gry, a klub, który przejmie zweryfikuje jego szansę na osiągnięcie podobnego poziomu na ławce trenerskiej, co na boisku.

3 komentarze

  1. to bedzie jakis cykl czy co? bo wchodze myslalem ze wiecej tych trenerow bedzie a tu lampard. Dla was genialny pilkarz a on jest dobry a nie genialny. Do tego trener mierny. To juz na poczatek cyklu nie mozna bylo wziac kogos faktycznie genialnego? Zidane naprzyklad?

    1. Jak najbardziej będzie to cykl. Początkowo miał być to jeden artykuł, w którym również miał się pojawić Zidane, jednak dostrzeglem spory potencjal dla tematu. Cykl będzie mial na celu weryfikację, czy zawodnicy, którzy osiagali triumfy na boisku, poradzą sobie w roli trenerów.
      Co do samego Lamparda, to każdy może mieć inne zdanie. Według mnie piłkarzem był świetnym, a trenerem stał się miernym, co zostało przedstawione w artykule.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *